Moda na to, by przedstawiać osoby sławne w świetle ich nieskazitelności zaczyna powoli mijać. Osoby znane z pierwszych stron gazet coraz chętniej mówią nie tylko o jasnych stronach swojej popularności, ale także o tym, co im się w ich życiu nie podoba, co jest dla nich kłopotliwe. Wyznania dotyczące kompleksów są zatem dziś na porządku dziennym.

Dla osób publicznych społeczeństwo stało się ostatnio czymś w rodzaju psychoterapeuty. Dawniej o swoich kompleksach nie chciało się mówić nawet z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi. Dziś biorąc do reki pierwszą lepszą gazetę można przeczytać o tym, że taki czy inny gwiazdor uważa, że nie może pogodzić się z tym, że łysieje lub taka czy inna gwiazda ma kompleks na punkcie swoich małych piersi. Co ciekawe, często też bez skrępowania gwiazdy te opowiadają o tym jak operacje plastyczne, którym się poddali zmieniło ich samoocenę i doprowadziło do tego, że teraz czują się dobrze w swoim ciele. A przecież jeszcze jakiś czas temu media musiały z dociekliwością detektywa sprawdzać, czy taka czy inna osoba wstrzyknęła sobie botoks. Ta oczywiście żywiołowo zaprzeczała. Dzisiaj nie jest żadnym problemem dla gwiazdy przyznać się, że jest niemal uzależniona od wstrzykiwania sobie botoksu i robi to tak często jak tylko uzna za konieczne.
No related posts.